Recenzja Dragona Online!
Dodane przez trent dnia Styczeń 05 2012 18:13:47
Wyobraź sobie spokojne, pełne szczęścia życie, którym obdarzyli Cię bogowie – co zrobisz, gdy nadejdzie czas, kiedy będziesz zmuszony złapać za miecz i walczyć o to, co kochasz? Czy przeciwstawisz się hordom Jurtana i wypełnisz swoją misję, jaką zostałeś obarczony?

Witaj w świecie, gdzie miecze i magia są równie realne, co smoki i potwory czyhające na każdym kroku. Witaj w świecie Dragona Online!

Wszystko przez smoki...

Mamy nadzieję, że wstęp do recenzji wywołał w Was nie mniejsze emocje niż sama premiera globalnej wersji Dragona Online. Czekaliśmy na nią od dawna – z niecierpliwością, utęsknieniem i niesamowitą ciekawością. Co prawda produkt dostępny był wcześniej w wersji azjatyckiej, ale powiedzmy sobie szczerze – kto z nas chciałby denerwować się ciągłymi lagami?


No dobrze, dość rozważań i narzekania. Skupmy się na historii opowiedzianej w grze. Nasz bohater wylądował w świecie pełnym najróżniejszych stworów walczących dla niejakiego Jurtana – jednego ze smoków stworzonych przez „najwyższego”. Jak się pewnie domyślacie, nie należał on do tych najbardziej posłusznych i uduchowionych stworzeń, przez co stwórca wraz z jego braćmi (przypominającymi raczej różowe kucyki z klawymi skrzydełkami) skazał go na wieczne potępienie, zamykając w bliżej nieznanym miejscu na kontynencie Bartan.

Tak się dziwnie złożyło, że Jurtan miał dość sporą grupkę wyznawców, którym najzwyczajniej w świecie nie podobała się spokojna sielanka i zdecydowanie woleli złapać za broń i tym samym uwolnić swojego idola.

W międzyczasie, zarówno nas, jak i innych graczy dotknął mały cud. Zgodnie z zasadą, że nieważne jest pochodzenie człowieka, graczy Dragona Online z losami smoków i ziemi przez nie zamieszkiwane połączyły szczątki najznamienitszych z nich, stąd każdy bohater może przybierać formę „smoka w ludzkiej skórze” i walczyć w imię boga za słuszną sprawę. Przez słuszną sprawę mamy na myśli wyczyszczenie krainy ze zła.


Nasza przygoda rozpoczyna się dosyć pechowo. Uchodzimy z życiem z wraku statku, którym płynęliśmy przez morze. Od tego momentu wszystko się zmienia. Podążając za wskazówkami, ucząc się tajemnej smoczej wiedzy i umiejętności przypisanych każdej z profesji, rozpoczynamy tryumfalny marsz przez kontynent Bartan. Tylko od naszego zaangażowania i czasu spędzonego przed monitorem zależy, jak szybko osiągniemy cel.

Nie ma co ironizować, historia i świat, w który wepchnęli nas twórcy Dragona Online, są po prostu świetne. Wszystko przysłowiowo „trzyma się kupy”, a dobrze przedstawione dialogi wciągają gracza w całą historię do cna.

Wybierz mnie!

Podróż rozpoczynamy standardowo od wybrania rasy i profesji. Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś – „wybierz bohatera, a powiem Ci, jaką jesteś osobą” – nie inaczej jest w tym przypadku. Spośród czterech ras dostępnych w świecie Dragona Online, będziemy mogli wybrać jedną z ośmiu profesji (po 2 na każdą rasę).

Tak oto dowiadujemy się, że pośród ludzi znajdziemy strzelców wyborowych – obsługujących zarówno broń palną (Gunner) jak i tuningowane łuki (Sniper). Oczywiście broń ludziom dostarczyła rasa krasnoludów.

Wśród Kalis odnajdziemy dumnych Guardianów, a niekiedy parających się ciężkim zawodem Assasyna skrytobójców. Obydwie klasy postaci nastawione są raczej na walkę w starciu, z tą różnicą, iż zabójcy należą raczej do tchórzy, przez co częściej atakują znienacka.

Twórcy Dragona z pewnością czytali w dzieciństwie wiele książek fantasy, więc stworzona przez nich rasa Eldi do złudzenia przypomina elfy. Parają się oni walką z dystansu – i tak na przykład wybierając profesję o nazwie Ranger mamy możliwość walki za pomocą łuku (mniej klawego niż te, którymi dysponują ludzcy snajperzy). Z drugiej zaś strony, o magach nie jesteśmy Wam w stanie powiedzieć zbyt wiele – ot czarujący sobie kolesie w sukienkach – cała filozofia.

Catcha to jedna z ciekawszych propozycji w grze. Zarówno Shaman, jak i Scout prezentują się dość widowiskowo, a posiadane umiejętności z pewnością klasyfikują ich bardzo wysoko w hierarchii najgroźniejszych stworzeń na kontynencie.



Estetycznie ponad wszystko

No właśnie – na pierwszy rzut oka gra wygląda dość atrakcyjnie. Nie powala wprawdzie na kolana oprawą graficzną, ale jest w niej „to coś”. Coś, co po prostu zachwyca gracza praktycznie od wkroczenia do pierwszej lokalizacji. Ciekawe i przede wszystkim przemyślane miejsca połączone z nieodzowną fabułą gry tworzą coś niesamowitego. To już nie jest zwykłe expienie – twórcy Dragona Online oferują nam coś od siebie.

Wygenerowany przez nich świat ma swoją historię – niezwykłą i czarującą. Questy, jakie przyjdzie nam wypełniać podczas rozgrywki, swobodnie łączą się w jedną całość zarówno z terenem, jak i przebywającymi na nim stworami, które przyjdzie nam pokonać.

Oczywiście nie wystrzeżono się kilku błędów i zabawnych elementów krajobrazu. I tak w niektórych miejscach będziemy mogli pobawić się na przykład w Mojżesza – z tą różnicą, że bez używania magii swobodnie poruszamy się po dnie rzeki (nasz bohater nie musi obawiać się wody – tafla to tylko złudzenie). Zwisające nad miastem pozostałości po moście, sklepieniu, do złudzenia przypominają pewną część ciała – co kraj to obyczaj.



Rozgrywka

Z początku lekkie problemy sprawia poruszanie się naszego bohatera po świecie. Twórcy zrezygnowali z charakterystycznych dla gier RPG rozwiązań kosztem autorskich wizji projektantów. Czy był to dobry wybór? Dla nas, za dużo namieszali, ale nie jest to rzecz której gracz nie jest w stanie przeboleć lub po prostu zmienić poprzez ustawienia.

Umiejętności każdej profesji wydają się być dość zbalansowane, przez co rozgrywka w party z pewnością przyniesie graczom wiele zabawy. Warto zapamiętać, że unikalne umiejętności każdej z postaci przydadzą się na polu bitwy. Kolejna sprawa dotycząca umiejętności to starannie wykonane animacje – brak przysparzających o ataki epileptyczne błysków. Jak widać, czasami warto zrezygnować z efektów specjalnych na rzecz płynnej i przyjemnej rozrywki.

Co tyczy się questów. Od samego początku trąbimy, że fabuła jest rzeczą niezwykłą w świecie Dragona Online. Ogromną przyjemność i wiedzę na temat krainy przynoszą rozmowy podczas zlecanych nam zadań. Dowiadujemy się wiele zarówno na temat lokalizacji, jakie przyjdzie nam odwiedzić, jak i samej historii z nimi związanych.

Podczas siekania kolejnej garstki stworów celem wypełnienia zadania i zdobycia upragnionego trofeum, napotkamy wielu wrogów, wśród graczy oczywiście. Nie jest to jednak ich wina, choć autorzy rozwiązali to co najmniej kontrowersyjne. Innymi słowy – kto pierwszy ten lepszy. Jeśli zadałeś hita jako pierwszy, to mimo ogromnego zaangażowania ze strony innego gracza, na twoje konto wpłynie kolejny ubity stworek. Dziwne. Podział punktów doświadczenia pozostawia zatem wiele do życzenia.

Bardzo, ale to bardzo dobrym rozwiązaniem jest „wgrany moduł GPS” w umyśle naszego bohatera. Nie wiemy, skąd pomysł, ale wygląda to mniej więcej tak – dostajemy zadanie, nie wiemy gdzie się udać, klikamy na podświetlany w okienku questów tekst i szok! Nasz bohater podąża przed siebie zupełnie sam, po czym 100 metrów przed skrzyżowaniem skręca w lewo... Wygodne, oryginalne, pomocne ale czy na pewno konieczne? To już będziecie musieli ocenić sami.


Dragona Online to z pewnością tytuł warty polecenia – nie przesadzony pod żadnym względem, zbalansowany i bardzo ciekawy. Ilość dostępnego asortymentu i możliwości prowadzenia naszych bohaterów jest imponująca. Za całością przemawia ciekawa historia i dość oryginalne rozwiązania.

Jeśli ktoś z Was miał już okazję zagrać w ten tytuł, to zachęcamy do podzielenia się opinią w komentarzach!
Rozszerzona zawartość newsa